| Pozycja | Klub | Punkty | ||
|---|---|---|---|---|
| 1 | ![]() | Lechia Gdańsk |
|
665 |

18.09
2009
Pierwsze dwadzieścia minut meczu, było jak najbardziej potwierdzeniem tych słów. Lechiści zagrali odważnie, dużym pressingiem, co jak powiedział w przerwie Maciej Iwański, bardzo zaskoczyło „wojskowych". Co prawda już w pierwszej minucie, zrobiło się groźnie pod bramką strzeżoną przez Mateusza Bąka, jednak przez kolejne dwadzieścia minut spotkania to Biało-zieloni dyktowali swoje warunki. Wszystko się układało się dobrze aż do feralnej 21 min. spotkania...
...kiedy to lewą stroną szarżę przeprowadził Maciej Iwański, który w dość łatwy sposób ograł Jacka Manuszewskiego i przy biernej postawie Krzysztofa Bąka oraz bramkarza Biało-zielonych dograł piłkę wprost na nogę Takesura Chinyamy, któremu już tylko pozostało dostawienie nogi, aby gol stał się faktem.

Od tego momentu gra Biało-zielonych zupełnie nie przypominała tej, którą Lechiści zaprezentowali w pierwszych dwudziestu minutach spotkania na Łazienkowskiej. Zdobyta bramka zdecydowanie dodała Warszawiakom skrzydeł, a z minuty na minutę coraz groźniej robiło się pod bramką Mateusza Bąka.
Po wznowieniu gry, sytuacja na boisku nie uległa zmianie. Akcje Legionistów nabierały coraz większego tępa a Biało-zieloni zdecydowali nie mogli się w tej sytuacji odnaleźć. W 55 min. spotkania po raz kolejny dobrym wejściem w pole karne popisał się Maciej Iwański, który dograł do wchodzącego zza pleców Miroslava Radovicia, a ten wyprzedził Mateusza Bąka i skierował piłkę do siatki.

Po stracie drugiego gola, z Lechii było widać wyraźnie, że uszło powietrze. Biało-zieloni nie mieli pomysłu na rozgrywanie akcji, a długie piłki na Ivansa Lukjanovsa, który był kryty przez rosłego Diksona Choto, mijały się z celem. Gry nie odmieniły także zmiany dokonane przez Tomasz Kafarskiego. O ile jeszcze Maciej Kowalczyk próbował „szarpać grę" to Jakub Zabłocki praktycznie cały czas był łapany na pozycji spalonej.
Gdyby nie brak skuteczności i duże nie zrozumienie pomiędzy Chinyamą a Radoviciem, Legia z pewnością wygrałaby wyżej. Bramki, pomimo kilku dogodnych okazji, nie zdobył także, przymierzany latem do gry w Lechii - Marcin Mięciel.

Zdecydowanie było to najsłabsze spotkanie Lechii z dotychczasowych. Spotkanie to przypominało bardziej ubiegło sezonową potyczkę, na Ł3 (kiedy to Biało-zieloni przegrali 3-0 a jedyny strzał został oddany w 89 min. przez Andrzeja Rybskiego) niż spotkania m.in. z Cracovią, Polonią Warszawa czy chociażby z Wisłą.
Na zwycięstwo przy Łazienkowskiej będzie trzeba jeszcze poczekać, choć od ostatniego minęło już sporo czasu (ostatnie wygrane spotkanie miało miejsce w 1961 r.), jednak teraz najważniejsze jest wyeliminowanie błędów i poprawa gry, tak, aby spotkaniem z Zagłębiem Lubin zakończyć serie porażek...

| | | Lechia: Biało-zieloni pomóżcie |
| | | Lechia: Szansa na angaż |
| | | Lechia: 4 punkty z Polonią Bytom |
| | | Lechia: Bez dopingu w I połowie |
| | | Lechia: 89 min. spotkania GOOOL ! |
| | | Lechia: Dwa razy w plecy |
| | | Lechia: Dla Zagłębia wyjazd rundy |
| | | Lechia: Rewanż za seniorów |
| | | Lechia: Echa spotkania z Legią |