Pozycja   Klub   Punkty
1Lechia GdańskLechia Gdańsk Lechia Gdańsk 665
Pełna Tabela - zobacz więcej...
Premiumliga.pl - to społeczność Kibiców piłki nożnej.
Jeśli masz telefon w sieci Orange to zarejestruj się i dołącz do społeczności Kibiców Lechii Gdańsk.

Odwiedź także oficjalny serwis klubowy
< >

Dołącz

Wybierz STARTER
Swojego Klubu

Oferta

Zaprenumeruj Newsletter!

Prosto na Twoją skrzynkę!

Dołącz do nas!

Dokonaj Transferu Roku! Dołącz do nas.

Posiadasz numer w sieci Orange?
Zarejestruj się!

Lechia: 89 min. spotkania GOOOL !

25.09

2009
Ponad 9 tys. sympatyków Biało-zielonych poddanych zostało niezłej próbie nerwów. Lechia ustaliła wynik spotkania dopiero w 89 min. spotkania za sprawą samobójczego gola Michała Łabędzkiego. W pierwszym momencie, wszyscy myśleli, że gol jest autorstwa Ivansa Lukjanovsa, jednak jak wykazały powtórki telewizyjne, to Łabędzki, ostro atakowany przez Łotysza skierował piłkę do swojej siatki.
 

Na pewno nie było to spotkanie na wysokim poziomie. Chcieliśmy tu zdobyć, chociaż punkt, ponieważ w naszej sytuacji, kiedy jest się w dole tabeli każda zdobycz punktowa się liczy. Prawie się to udało, ale sędzia wypaczył wynik. - powiedział, wyraźnie rozgoryczony, trener Zagłębia - Franiczek Smuda.
 

Trudno się nie zgodzić z trenerem „Miedzianych" odnośnie poziomu spotkania. Jak przyznał, Tomasz Kafarski, trener Gdańszczan, 99 % kibiców mających wybór oglądania, pomiędzy spotkaniem Lechia - Zagłębie a Legia - Lech (rozgrywane były w tym samym czasie - nie wiedzieć czemu), wybrało z pewnością spotkanie rozgrywane przy Łazienkowskiej - co najdobitniej obrazuje, ocenę spotkania przez gdańskiego szkoleniowca.

 

 


 

Zarówno Lechia jak i Zagłębie przez większość część gry nie potrafiły sobie stworzyć sytuacji bramkowych. Na boisku oglądaliśmy przede wszystkim grę w środku pola i niestety nie udolnie konstruowane ataki bokami. Biało-zieloni zagrozili Zagłębiu w pierwszej połowie tylko raz, kiedy to Andrzej Rybski głową próbował skierować piłkę do siatki. Z kolei „Miedzianym" raz udało się skierować piłkę do siatki, jednak sędzia tej bramki nie uznał, ponieważ ewidentnie w polu bramkowym faulowany był Paweł Kapsa - który po raz pierwszy w tym sezonie stanął między słupkami.

 

Druga połowa nie przyniosła zmiany sytuacji na boisku. Pierwszy celny strzał Lechiści oddali dopiero w 70 min. Na boisku pojawiali się kolejni ofensywni zawodnicy a z minuty na minutę robiło się coraz bardziej nerwowo.

 

W 89 min. padła jedyna bramka tego spotkania. Kaczmarek dośrodkowuje a o piłkę walczą Łabędzki z Lukjanovsem, w wyniku, której to Łabędzki, kieruje piłkę do bramki. Ogromna euforia na stadionie i też ogromne pretensje piłkarzy i sztabu szkoleniowego „Zagłębia", którzy uważają, że Łotysz faulował Łabędzkiego. Po wznowieniu gry z boiska wylatuje, eks-reprezentant Polski - Piotr Świerczewski, który swoim nie sportowym zachowaniem (uderzenie Lukjanovsa) uwodnił, że lata świetności ma już za sobą a piłkarska emerytura zbliża się już chyba wielkimi krokami...

 

 


 

Na chwilę obecną najważniejsze są trzy punkty...jednak dużo do myślenia ma Tomasz Kafarski, bo Biało-zielonym coraz dalej do gry z początku sezonu...